Powrót    Return

 

KILKA SŁÓW

o tytułach honorowych u nas *)

W wiekach średnich wyrazem łacińskim Comes niemieckim Graf, a naszym hrabia (właściwie zaś znaczącym t o w a r z y s z), odznaczano w cesarstwie zachodniem rzymskiem a następnie w państwach na jego gruzach powstałych, członków rady panującego i wysokich dostojników dworu i monarchij; gdy zaś począwszy od wieku X. wielu z tych dygnitarzy, korzystając ze słabości lub względów monarchów, przywiązane do swych urzędów ziemie, przemieniło na dziedziczne i pozyskało mniej większą niezależność; urzędniczy tytuł Comes służył na odznaczenie ich feudalnej godności; począwszy zaś od drugiej połowy XIV stulecia stał się i odznaką honorową, gdy monarchowie i pa­pieże zaczęli go nadawać osobom i rodzinom, nie przywiązując do ziemi ani dostojeństw.  

 

Że ten tytuł Comes wszedł do nas w drugiej połowie XII stulecia, wszedł zatem w podwójnem swojem znaczeniu, to jest jako odznaka i dostojeństw i własności ziemi; byli zatem komesami członkowie rady panującej zbiorowo a może być że i indywidualnie, i byli niemi i posiadacze gdy nie feudów, bo tych w właściwem znaczeniu tego wyrazu nie było u nas, to majątków najwięcej do feudów podobnych, czyli wolnych, dziedzicznych, mniej więcej allodialnych1) ztąd wynikło, że rzadki w początkach XIII stulecia w miarę mnożenia się podobnych własności, wzrastał w liczbie, tak, ze w pierwszej połowie czternastego już był bardzo pospolity, a upadł w drugiej połowie owego stulecia, gdy w skutku wypadków politycznych i ustępstw monarchów, wszystkie własności ziemskie stały się wolnemi - przestał zatem być odznaką, gdy już wszyscy posiadacze ziemi byli komesami2).

 

Z definicyi, jakąśmy padali zapiastawskich kome­sów, wynika, że różne były ich znaczenie i pawaga, bo jeżli ten tytuł nasili wysocy dostojnicy państwa jak wojewodowie i kasztelanwie, nosiły go też i bar­dzo podrzędne figury, gdy ich kaprys manarszy powołał do zasiadania w wielkoradzie (późniejszym senacie), gdy tedy byli komesami posiadacze wielkich majątków jak np. Skrzynna, Człapy, Tęczyna itp. to byli niemi właściciele wiosek, a nawet chudopachołcy zagrodowi3), a i w ich przywilejach zachodziła ogromna różnica, tak np. gdy niektórzy jak komesawie z Ruszczy posiadali obszerne, a nawet prawa wyższego sądownictwa, innych prawa własności były bardzo ograniczone, niekiedy nawet nie rozciągały się do używalności lasów i swobody łowów, stanawili przecież wszyscy klasę wyższą szlachty, czego pamięć została w Litwie, bo metryka z 1528 r. kładzie panów, a panów nietylko senatorów i magnatów, lecz właścicieli często folwarków lub zagród, przed szlachtą i bojarami chociaż znacznie zamożniejszymi4); im też zdaje się, że przysługiwało prawo używania zwierzchniej odzieży koloru czerwonego, a na popisach wojskowych, honorowe miejsce przed szlachtą, milesami; zawsze przecież polski comes ni w części nie dorównywał w znaczeniu grafom niemieckim; nie brał tez ich tytułu hrabia lub grabia, bo ten dopiero w XVI stuleciu wszedł do naszego języka, ale w polskiej mowie mianował się panem; tym też wyrazem wykładają go pisarze XVI stulecia a nawet Paprocki, gdy tylko nie chce kadzić ambicyj. Metryka litewska nazywa panami posiadaczy ziem wolnych. Senatorowie jeszcze w XVII stuleciu są "panami wielkorady", a do ostatnich czasów Rzeczypospolitej pan i kasztelan były jednozna­czącemi tytułami, jak były niemi łacińskie comes  i castellanus  za czasu Piastów5).

 

       Tak więc długo jak tkwiło w pamięci ludzkiej właściwe znaczenie wyrazu Comes, żadna z naszych rodzin nie brała go w znaczeniu hrabiego (Grabi, Grafa), ale chcąc mieć ten tytuł, starała się o niego u cesarzy i papieży (Ostrorogowie , Tęczyńscy, Tarnowscy itd.), dopiero od środka XVII stulecia, gdy tradycya owego znaczenia zatarła się, a ambicya wielu rodzin wzrosła, przełożywszy skromnego zapiastowskiego komesa, na butnego niemieckiego grafa, grafami a z polska grabiami i hrabiami, tytułowało się kilkanaście rodzin z zasady, że ich przodkowie byli niegdyś komesami (Opalińscy, Czarnkowscy, Gułtowscy itd.); za Sasów postąpiono dalej jeszcze, bo za hrabiów uważali się nietylko już potomkowie prawdziwych lub urojonych komesów, ale i posiadacze dawnych komesostw, nietylko krewni lecz i jednoherbowi nadanych tytułami, a nawet rodziny z nadaną jednego pochodze­nia, lub za takie uważające się, tak np. Ossolińscy i Tarłowie tytułowali się hrabiami, że pochodzili od dawnych komesów z Tęczyna6); Zebrzydowscy, Jordanowie, Małachowscy itp. że posiadali pierwsi Więcborg, drudzy Melsztyn, trzeci Rękoraj i Moszczenicę, komesostwa zapiastowskie; Sieniawscy, że posiadali Szkłów i Mysz; Sapiehowie dla Drui i Czerei; Tyszkiewicze dla Łohoyska, ziem zdawna wolnych litewskich; że jeden z Krasickich, zmarły bezpotomnie; Tarnowski hetman którego potomstwo męzkie zgasło już na synie, jeden z LataIskich i Rozdrażewskich, zostali hrabiami niemieckimi, grafami; wszyscy Krasiccy, Tarnowscy, Latalscy i Rozdrażewscy poczytywali się za hrabiów7), a uważali się za nich Siecińscy i Murzynowscy jako jednego pochodzenia z Krasickiemi, Dąbscy, że mieli być tąż rodziną, co zgaśli komesi Lubrańscy, Wojeńscy i Rusoccy, że się pisali z Brzezia, a więc uważali się za gałęzie hrabiowskiego domu Lanckorońskich. Od środka XVIII stulecia, przy ogólnym rozstroju rzeczypospolitej, uzurpacye olbrzymio postąpiły, bo już nie zadając sobie pracy wywodów lub wykazania powodów mniej lub więcej urojonych, tytułował się i był tytułowany hrabią każdy, co chciał, a posiadał odpowiedni temu tytułowi majątek, lub w braku tego żył na odpowiednią mu stopę. Przyjęto nawet za zasadę, ze każdy starosta z urzędu był hrabią8), nie tylko zatem magnaci jak Potoccy, Ogińsey, Krasińscy itp., lecz właściciele skromnych szlacheckich fortun ale pańskiej buty, Waliccy, Gomolińsey, Gadomscy, Ułanowicze i nieskończony szereg innych, brali tytuł hrabiowski, i ten im nawet w aktach urzędowych, dyplomatach monarszych, paszportach itp. nie był odmawiany.

 

       Dziwna rzecz przecież, że przy takiej skrzętności w ubieganiu się za tym tytułem, mało która z rodzin postarała się o zabezpieczenie go sobie urzędowe, to jest dyplomem monarszym, wprawdzie po koniec XVII stulecia stała temu na przeszkodzie konstytucya z 1638 r. zabraniająca starania się o tytuły obce i ich przybierania, ależ pogwałcili je wkrótce po jej wydaniu Lubomirscy, Przerembscy, Koniecpolscy i Lipscy, a w XVIII stuleciu Jabłonowscy i Sułkowscy, sama nawet rzeczpospolita nie miała na nią uwagi mianując książętami Poniatowskich i Ponińskich, a przyznając tytuły Sapiehom, Massalskim i Sułkowskim, monarchowie też nasi hojni w nadawaniu różnorodnych tytułów obcym, nie byliby ich zapewne odmawiali własnym poddanym jak nie odmówił hrabiostwa August II Przebendowskim i Korzbokom-Łąckim9), a August III, Potulickim , wszyscy zaś począwszy od Zygmunta Augusta zatwierdzali bez skrupułu tytuły cudzoziemskie nawet tak wątpliwe jak Szembeków i Borchów; łatwość zaś pozyskania tytułów od monarchów obcych a szczególnie cesarzy i papieży była wielką, już dla samych względów politycznych zaledwie przecież trzydzieści rodzin z niej korzystało, a z tej liczby należy jeszcze potrącić obcego pochodzenia Butlerów, Denhofów, Konopackich, Tyzenhauzów, Golców i Unruhów, i tych, których tytuły z owych czasów są bardzo podejrzane, jak Walewskich, Czackich, Łaskich, Stadnickich, Zborowskich i Miączyńskich, tak że rodzin czysto polskich dyplomowych hrabiowskich do pierwszego rozdziału Polski nie było spełna dwudziestu, licząc już w to rodziny zgasłe10) dopiero zmiany polityczne z pierwszym podziałem nastąpione sprawiły reakcyą; uzurpacye tolerowane w rzcczypospolitej nie mogły mieć miejsca w prowincyach odpadłych do Ausryi i Prus; natomiast ułatwienie w nabywaniu tytułów szczególnie w Austryi było wielkie z czego też korzystając blisko sto rodzin, a między niemi wiele nawet takich, które za rzeczypospolitej bardzo podrzędne zajmowały stanowisko, otrzymały począwszy od 1775 r. dyplomy hrabiowskie, mniejsza, ale zawsze znaczna liczba rodzin (50 mniej więcej) pozyskały ten tytuł w Prusach, mało w Królestwie kongressowem, jeszcze mniej w cesarstwie rosyjskim, ale za to w tem państwie deputacye wywodowe gubernialne, a w Królestwie kongressowem deputacya senatu, uprawniały bez trudności uzurpacje tego tytułu. Koniec nadużyciom położyły dopiero po roku 1831 ukazy cesarskie nakazujące wywody w heroldyi Państwa i tylko jej przyznania, upoważniające. Poniżej pod literą a) zamieszczony spis rodzin hrabiowskich wykazuje, która rodzna kiedy i od kogo otrzymała ten tytuł, do tego spisu dodaję dwa inne pod literą b) wykazujący rodziny polskiego pochodzenia, lecz nieposiające praw obywatelstwa, od monarchów obcych, i rodziny obce od monarchów naszych mianowane i rodziny z tym tytułem indygenowane w rzeczypospolitej polskiej i w Galicyi, w spisie zaś pod literą c) zamieszczam osoby, którym deputacya senatu przyznała tytuł hrabiowski w Królestwie Polskiem w latach 1819 -1826.

    Co do tytułu książęcego, ten w epoce piastowskiej przysługiwał tylko rodzinie panującej lub był przywiązany do niezaleznego władztwa; tak np. brała go jedna z gałęzi Gryfowczyków, zająwszy uzurpacyjnie Pomorze,  w odległych czasach nosili go podobno Dzierżykraje, udzielnie władnący na Człopie. Z powodu też tego znaczenia książęcego tytułu, żadna z rodzin naszych aż po środek siedemnastego stulecia nie śmiała go przybierać11); pierwsi Lubomirscy, rodzina stosunkowo nowa, pozyskali go u cesarzy niemieckich; a za nimi poszli Koniecpolscy, Jabłonowscy i Sułkowscy; dawany też był królewiczom Sobieskim, jako synom króla. Rzeczpospolita przyznała go braciom Stanisława Augusta w 1764 r., a w 1775 r. nadała Ponińskim, przyznała Sapiehom, Massalskim iSułkowskim, a odmówiła hetmanowi Xaweremu Branickiemu. Po upadku kraju dwie tylko osoby pozyskały ten tytuł a obiedwie w Królestwie Polskiem: Joanna Grudzińska żona wielkiego księcia rosyjskiego Konstantego i Józef Zajączek, Namiestnik w tem Królestwie. Wprawdzie otrzymał tę godność od cesarza Józefa II Wincenty Potocki, Podkomorzy wielki koronny, ale jej nie przyjął.

 

Natomiast tytuł książęcy bardzo szeroko był używany w Litwie i w prowincyach ruskich, a noszące go rodziny można na trzy kategorye podzielić: litewskie, ruskie i niepewnego a także tatarskiego pochodzenia; rodziny książęce litewskie rozpadają się na dwa oddziały, to jest, na należące do dynastyi Gedyminowskiej i do dynastyi Dowsprungskiej, do pochodzenia od tej drugiej rości prawo kilkadziesiąt domów, z tych kilka może zasadnie jak np. Holszańscy, Gedroice, Świerscy i od tych pochodzący Jurahowie, Trabscy, Wiażemscy itd; lecz większa część innych jak Monwidowie, Ostikowie, Rekucie itp. należy odnieść do tych normandzkich kunigów, którzy w przedhistorycznych czasach podbiwszy Litwę rozerwali ją pomiędzy siebie i aż po wiek XIV mniej więcej niezależnie władali w drobnych swoich udziałach. W poniżej podanym spisie książąt szczepu Dowsprunga zamieszczam tych tylko, których pochodzenie od panującej dynastyi jest mniej więcej uzasadnione, lub którzy stalej i dłużej nosiły tytuł książecy .  

 

Co się dotyczy rodzin książęcych ruskiego pochodzenia, licznie rozdrodzonych w całej wschodniej części dawnej rzeczypospolitej, bezwyjątkowo wszystkie wywodzą się od założyciela państwa rosyjskiego Ruryka (879), to ich pochodzenie udowodniają kroniki, jednak mogły być niejakie uzurpacye tak ze strony książąt słowiańskiego plemienia jak i kunigów normandzkich, którzy niezależnie od Rurykowiczów nachodzili w różnych czasach rusko-słowiańskie ziemie, może nawet intruzostwo dalej zaszło i rozciągnęło się do kilku albo kilkunastu bojarskich spanoszonych rodzin, nie mogło przecież być liczne, bo mu stały na przeszkodzie ambicya i osobisty interes Rurykowiczów przypuszczenie zatem, jakoby podszyło się pod nich wielu wójtów czerwono-ruskich (szczególniej w osadach wołoskich) nazywanych kniaziami, nie ma zasady, bo przyjmujący je, nie mogą zacytować ani jeclnej rodziny książęcej, którejby podobne pochodzenie zarzucić można. Wprawdzie niektórzy z panageristów a nawet heraldyk Kuropatnicki, takich kniaziów-wójtów BibeIskich i Prudmickich uważają za książąt, lecz ich błędnego podania nikt nie wziął na serio, a nawet same interesowane rodziny. Nie brali też nigdy tytułu książęcego Światopełkowie, Zawadzcy i Bolestraszyccy, chociaż oszukani ich przydomkiem, niektórzy z heraldyków, chcieli ich mieć potomkami wieIkich książąt kijowskich, jednoplemiennikami z Czetwertyńkiemi i Mirskiemi.  

 

Co utrzymują niektórzy, a głównie Bartoszewicz (w Encyklopedyi powszechnej i w dziełku pod tytułem "Kniaź i książę") jakoby tytuł kniaź nie odpowiadał dostojności książę, jest także błędem; pierwsza nazwa jest ruską, druga polską, a najlepszym tego dowodem, że też same indywidua w dokumentach polskich są mianowane książętami a w ruskich kniaziami - tego jednak nie można zaprzeczyć, aby pisarze nasi XVII stule­cia nie robili w tych wyrazach różnicy, nie dotyczała ona przecież dostojeństwa, lecz narodowości i obrządku indywiduów, księciem był Polak lub spolszczone i katolickie rodziny ruskie (Ostrogscy, Zasławscy, Dolscy itp.); kniaziami książęta rosyjscy i nasi nieuniccy jak Druccy, Massalscy, Ogińscy itp. Tak zaś skrupulatnie rozróżniano tytułem obrządek, że często w tej samej rodzinie np. Czetwertyńskich, Puzynów, Zasławskich itp. katolik tytułowany jest księciem, a schizmatyk kniaziem. Ważnym byłoby dowodem przeciwko wspólności pochodzenia Rurykowiczów ich niezwykłe a nawet pozornie nieprawidłowe rozrodzenie się, tak np. w wieku XV możnaby w samych posiadłościach litewskich kilkuset naliczyć, a samych nazwisk jakie trzysta, ale ta cyfra zredukuje się do dość skromnej, gdy się zwróci uwagę, że toż samo indywiduum zmieniało często trzy i więcej razy nazwy, stosownie do posiadanych udziałów, a często i przydomków; były nawet rodziny a raczej tytuły jednemu tylko przysługujące indywiduum, tak np. książęta Rowieńscy cytowani w naszych herbarzach jako rodzina, tą nie byli, ale jeden z książąt Nieświcckich nabywszy majątek Rowne na Wołyniu, tytułował się niekiedy od niego, a ten tytuł przekazał swojej córce, która jednak straciła go po paru latach, wyszedłszy za mąż; jeden z książąt Czetwertyllskich był Czetwertyńskim po przodkach, księciem Sokolskim po swej posiadłości, a Puciatą i Puciatyczem po przydomku; gdy też w drugiej połowie XVI stulecia ustaliły się nazwiska familijne, z owej chmary nazw książęcych ledwie 50 do 60 zostało, a wkrótce i z tych jaka połowa zgasła.  

 

Co się dotyczy intruzostwa w rodzinie Gedyminowiczów, podług niektórych historyków (głównie Stadnickiego i Bartoszewicza) tak rozległego, że podejrzywając je w każdej linii tej dynastyi, chcą ją mieć za zgasłą, z wyjątkiem gałęzi w cesarstwie rosyjskiem osiedlonych, wspomnę obszerniej na właściwem miejscu, tu tylko nadmienię, że jeśli intruzostwo w samej rzeczy miało miejsce, to ograniczyło się do bardzo szczupłej cyfry, dwóch a najwięcej trzech rodzin, gdyż jeśli było trudnem w rodzinie tak dawnej i rozrodzonej jak Rurykowiczów, było prawie niepodobnem w świeżej jak Gedyminowska, wprawdzie żadna z rodzin tego szczepu z wyjątkiem Olelkowiczów pewnego rodowodu nie posiada, a nawet pierwsze jej pokolenia tak są zabałamucone, że w nich prawdy dojść trudno, ależ jest to bałamuctwo co do osób, a nie co do pochodzenia, zaświadczonego tak odwieczną tradycyą, jak kronikarzami i współczesnymi historycznymi pomnikami. Przypuszczenie Bartoszewicza, że wielu z Rurykowiczów podszyło się pod Gedyminowiczów, nie ma także zasady, bo jakażby racya była podobnego intruzostwa, gdy rodziny obu tych dynastii miały równe przywileje, a raczej (za rzeczypospolitej) żadnych, mając zaś baczenie na świetność pochodzenia, toż Gedyminowicze w stosunku do Rurykowiczów byli rodziną świeżą, a i na to pamiętajmy, że przez wzgląd na lud ruski, daleko korzystniej było pochodzić od Ruryka jak od Gedymina, bo potomkowie pierwszego, byli uważani przez lud jako kość z kości ruskich, książęta starzy i prawowici, gdy Gedyminowiczowie byli według niego uzurpatorami, nie żadnemu też z nich chociaż możnemu, jakimi byli np. Wiśniowieccy, Koreccy i Czartoryscy, ale skromnej fortuny Czetwertyńskim, ofiarował lud ruski koronę kijowską, w początkach buntu Chmielnickiego12).  

 

Intruzostwo na nieco większą, skalę miało miejsce tylko w rodzinach tak zwanej dynastyi Dowsprungskiej, już że do niej, jak powyżej wspomnieliśmy, doliczono wielu z potomków dawnych kunigów normandzkich, już też z nieporozumienia, tak np. Gedroicowie jedna bez zaprzeczenia z najdawniejszych rodzin litewskich i ksią­żęca, posiadała jeszcze w początkach XVI stulecia zie­mię, odznaczaną, nazwą księstwa Gedroickiego, ale w tem księstwie prócz właściwych książąt posiadało własności kilkanaście jeszcze rodzin, już to po kądzieli, już prawem kupna a może i służby wojskowej, wszystkie te rodziny jeszcze metryka z r. 1528 nazywa książętami, szlachtą, i bojarami Gedroickimi i Gedroicami. Książąt nie cytując jak sześciu, bojar i szlachty wymienia kilkudziesięciu, większa zapewno część tych drugich w środku XVI stulecia przy braniu nazwisk familijnych wzięła je także, ale mamy ślady, że kilka i kilkanaście zatrzymało nazwisko Gedroic, wprawdzie zrazu do tego nazwiska niedodawało tytułu książąt, ale go wzięło z czasem, gdy się nadarzyła sposobność; jeśli przecież akta publiczne a niekiedy urzędowe tolerowały a nawet akceptowały to nadużycie, odrzucała je opinia i głos publiczny; tak np. gdy Jan Stefan Gedroic biskup żmudzki zatytułował się księciem, wielu z posłów na sejmie 1784 zaprotestowało przeciwko temu, milczano przecież, gdy w tym samym czasie daleko mniej zamożni i znaczący Lubeccy, Połubińscy itp. podnieśli po długiem zaniedba­niu swoje tytuły; a jak w rodzinie Gedroiców tak i w innych np. Świerskich, Siesickich, Daszkiewiczów itd. podobne intruzostwa z podobnejże przyczyny miały miejsce. W ostatnich czasach namnożyło się dosyć mitr nad herbowemi szlacheckiemi tarczami, ależ są to nic nieznaczące ozdoby, pia desideria, od nikogo, a nawet od ułakomionych niemi, nie brane na serio.  

 

Co do rodzin książęcych pochodzenia tatarskiego, tych znana liezba jest szczupłą, ale możeby należało do niej dodać killm rodzin zaliczanych do Rurykowiczów a zdradzającyeh nazwiskami i herbami pochodzenie tatarskie. Błędnem jest także mniemanie, a które nawet podziela Lelewel13), jakoby sejm unii 1569 kilku tylko rodzinom przyznał tytuł książęcy, przeciwnie, zatwierdzając prawa i przywileje objętych unią prowincyj14) przyznał je wszystkim; niezmuszone zatem jakąbądź ustawą, wiele z tych rodzin zarzuciło swoje tytuły, lecz dla względów osobistych, dla popularności, a co nadewszystko, że dla znacznej liczby podupadłych majątkowo, były one cięzarem a nawet śmiesznością15), ztąd wynikło, że z podniesieniem się majątkowem podnoszono i tytuły, i że często w tej samej rodzinie, a często bracia rodzeni, jedni nosili, inni opuszczali swoje zaszczyty, częste tego mamy przykłady w rodzi­nach Massalskich, Woronieckich, Połubińskich, Dolskich i kilku jeszcze innych. 

 

Tytuł baronowski nie miał wzięcia ni w rzeczypospolitej, ni w czasach dawniejszych; wprawdzie aż do Stanisława Augusta używany był w aktach urzędowych, lecz nie jako tytuł osobisty, ale odznaka dostojników kraju; w tem też znaczeniu dano go za ostatnich Piastów kilku rodzinom, np. Stokowskim i w tem znaczeniu brał go słynny autor i prawoznawca Jan Ostroróg († 1501). Jako tytuł honorowy z nadania cesarzów brali go jedynie Bonerowie w Koronie a Dorobostajscy w Litwie, obie rodziny już zgasłe - natomiast hojnie nim szafowali obcym królowie nasi elekcyjni, a szczególniej Stanisław August16). Po upadku kraju otrzymało go dwadzieścia dwie rodzin w Galicyi, kilkanaście osób od cesarza Napoleona I a kilka od królów pruskch i cesarzy rosyjskich.

 

        Inne tytuły cudzoziemskie jak margrabiów, vice­hrabiów i kawalerów (eques, chevalier, Ritter)  prawie nie były używane. Tytuł margrabiowski przywiązany do ordynacyi pinczowskiej a więc tylko jej posiadaczowi służący, przysługiwał jednej tylko rodzinie Myszkowskich, a po jej zgaśnięciu w linii ordynackiej jej sukcessorom po kądzieli Wielopolskim.  

 

Margrabiowska szkocka rodzina Gordonów de Huntlej, indigenowana i osiedlona w Polsce już w połowie XVII stulecia, swego tytułu nigdy nie brała, ani go nawet w ostatnich czasach nie udowodniła; natomiast kilka rodzin cudzoziemskich, prawie wszystko włoskich, pozyskało tytuł margrabiowski od naszych królów elekcyjnych. Tytuł wicehrabi zupełnie był nieużywany, wyjątkowo tylko w Polsce Kongresowej zjawił się, przyznany indigenowanej rodzinie de Verny. Tytułu kawaler nikt nie brał za czasów rzeczypospolitej, gdyż każdy szlachcić uważał się za eques, to jest za szlachcica stanu rycerskiego, bo innego gatunku szlachty u nas nie było; dopiero po rozbiorze kraju, lubo rzadko i to w rodzinach nobilitowanych lub wątpliwego pochodzenia, zjawił się w Galicyi, a cesarz Napoleon I nadał go kilku oficerom armii księstwa Warszawskiego a mianowicie Bajerowi Maciejowi, Koleckiemu Janowi, Milbergowi Henrykowi, Regulskiemu Józefowi, Schützowi Franciszkowi, Szmetowi Stanisławowi i Zielonce Benedyktowi. Tytuł Grandowski hiszpański otrzymały dwie osoby: książę Jabłonowski Kajetan, wojewoda bracławski, zmarły 1764 roku, a w ostatnich czasach hrabia Ludwik Krasiński; podobno zaś odmówił go hetman Zamoyski i podobno mieli do niego po kądzieli prawo Załuscy de Riviere. Tytuł diuka i para francuzkiego, otrzymał w zeszłem (XVIII-tym) stuleciu Maksymilian Ossoliński podskarbi wielki koronny; tytuł diuków we Włoszech otrzymali Poniatowscy (zob. Spis ksiąząt litera B), w ostatnich czasach N. Wiszniewski , a w XVI stuleciu jeden z awanturników polskich, lekarz z powołania, którego na ten raz nie mogę odszukać nazwiska.

――――――――――――――――――――――――――――

*) Obszerniejsza o tytulach honorowych wiadomość podaną będzie w artykule ,,O szlachectwie i szlachcie”, który zostanie zamieszczony w jednej z następnych serii tego dziela.

1) Własności ziemskie za Piastów były bardzo ograniczone w prawach i wszystkie obłożone obowiązkiem słuźby wojsko­wej, wiele zaś było tak zwanemi lennictwami, to jest nadaniami na czas istnienia rodziny po mieczu, lub nawet na pewną ilość lat; nie wolno ich też było sprzedawać, zastawiać, wydzierżawiać i w jakibądź sposób bez zezwolenia władzy obciążać; znaczna liczba nie miała prawa używalności lasów, polowanie nawet było zastrzeżone dla władzców. Z razu powoli, a od połowy XIII stulecia w wielkich już rozmiarach, znaczna liczba tych ogra­niczonych własności przywilejami książąt wyswobodzoną została od ciążcych ją wszystkich Iub niektórych ograniczeń. W XIV stuleciu a na Mazowszu i później, całe rody np. Ładowie, Trzaskowie, Lubiczanie, Boleścice-Jastrzębczykowie, otrzymywali ważne zwolnienia, tak, że w drugiej połowie XIV stulecia znaczna już większość ziemi była allodiami, a wszystkie stały się niemi za pierwszych Jagiellonów; w Litwie wyswobodzenie nastąpiło za Zygmunta Augusta, z wyjątkiem stu kilkudziesięciu do dwustu majętności, tak zwanych lennictw.

2) Znane są, dwa akta z mniej więcej owej epoki, w których aby uniknąć przy każdym podpisie tytułu Cames, powiedziano, ze wszyscy podpisujący owe akta byli komesami. Zarzucenie tego tytułu przypada na drugą połowę XIV stulecia, a głównie na czas tak zwanej ugody koszyckiej za króla Ludwika. Paprocki w przedmowie do "Ogrodu królewskiego'" powiada wprawdzie, że tytuł komesowski został zarzucony, gdy na wyprawie wołoskiej, za króla Kazirmierza Wielkiego, szlachta niekomesy, nie chciała dać pomocy komesom utrzymując, że jak do tych należało pierwszeństwo na dworze i w rycerstwie, tak winno należeć i w boju. Jest to legenda historyczna bez stanowczej zatem ważności, ale oznacza czas wypadku, zgodny z naszym wnioskiem.

3) W dziejach opactwa Henrykowsklego na Śsku cytowany jest jeden z komesów jako kolonista, właściciel drobnej zagrody.

4) Są w niej cytowani szlachta i bojarzy po kilka koni zobowiązani dostawiać z swych majętności na potrzeby wojenne, gdy kilkudziesięciu panów dostawia tylko po jednym koniu, byli więc w zamozności niewiele rózni od tak zwanych bojarów putnych i innych czynszowników nawet nieszlachty.

5) Znane są wyrażenia pan krakowski, pan sandomirski itp. zamiast kasztelan krakowski i sandomierski, kasztelani zapiastowscy nie byli honorowymi dygnitarzami jak za rzeczypospolitej, lecz urzędnikami o władzy obszernej sądowniczej i wojskowej i każdy mial w wynagrodzeniu swej slużby jakąś królewszczyznę, stąd ich odznaczenie "Pan” i jako dostojników i jako posiadaczy ziemi.

6) Pochodzenie Tarłów vel Tęczyńskich było podrobione tak dla jego świetności, jak i tytułu, byli bowiem gałęzią nie komesów z Tęczyna, lecz Zaklików.

7) Tarnowscy w linii Starszej nadanej w 1547 od cesarzy tytulem hrabiowskim zgaśli już w 1567 r., młodsza linia otrzymata w 1588 r. od króla Zygmunta III-go zatwierdzenie tytułu, lecz nie wiem na jakiej zasadzie; podobnieź jedna tylko linia Rozdrażewskich posiadała tytuł hrabiowski zatwierdzony przez trzech królów polskich i tyluż cesarzy i papieiy, ale ta zgasła, innych linii przecież Rozdrażewscy tytułowali się hrabiami aż do czasów ostatnich.

8) Ob. Kuropatnickiego Wiadomość o klejnocie szlacheckim w dziale o tytułach.

9) Nadał go także Chomentowskim Sochom. Oryginalny dyplom na ten tytul zachowują dotychczas potomkowie nadanego, osiedleni na Podolu.

10) zgaśli Dzierzgowscy, Gorkowie, lIliniczc, Leszczyńscy hb. ,Wieniawa, Oleśniccy i Tenczyńscy, zarzucili stanowczo swój tytuł Lasoccy i Lipscy.

11) Wprawdzie już w latach 1518 i 1547 otrzymali ten tytuł Radziwiłłowie, ale to była rodzina litewska.

12) Zob. Monografię Czetwertyńskich w tem dziele zamieszczoną.

13) W przypisach do herbarza Niesieckiego wydania Bobrowicza i w dziele Polska, jej dzieje etc. Tomie 4.

14) Zb. Volnmina Legum Przywileje Zicmij wołyńskiej i księstwa Kijowskiego i Akt unii.

15) Wielu np. książąt Świerskich zeszło na szlacbtę zagonową., bardzo też podupadli Puciatowie, wielu z Gedroiców, Kapustów itd., jeden z członków najstalszej z książęcych rodzin ruskich był w ostatnich czasach panowania króla Stanisława Augusta marszałkiem dworu Szczęsnego Potockiego, inny z książąt k. r. 1830 był burmistrzem, a byli ekonomowie i włodarze.

16) Zobacz spis rodzin baronowskich litera b. w tem dziele zamieszczony.


 

Jeśli masz zapytanie - If you have a question

proszę nacisnąć obrazek  please click  picture

Powrót    Return

Spis Treści

Wykaz rodzin posiadających tytuły honorowe

I. Książęta:

 

A. Rodziny istniejące zatwierdzone w tytule książęcym

B. Rodziny zgasłe nadane tytułem książęcym

C. Rodziny ksiązęcego pochodzenia, które zgasły wyemigrowały, albo zarzuciły tytuł książęcy:

a) Litewskie pochodzące od Gedymina

b) Litewskie szczepu Dowsprunga

c) Ruskie szczepu Ruryka

d)Tatarskiego pochodzenia

e) Niewiadomego pochodzenia.

f) Indygenowane

g) Osoby i rodziny, którym tytut książęcy przyznany został w Królestwie Polskim w latach 1819 - 1825

 

II. Margrabiowie

III. Hrabiowie:

 

a) Posiadający dyplomy i obywatelstwo polskie

b) Posiadający dyplomy, polskiego pochodzenia, lecz nie mające praw obywatelstwa polskiego

c) Osoby i rodziny, którym tytuł hrabiowski przyznany został w Królestwie Polskim w latach 1819 - 1825

 

IV. Baronowie:

 

a) Posiadający dyplomy i obywatelstwo polskie

b) Polskiego pochodzenia, lecz nie będący poddanymi polskimi i obcego pochodzenia mianowani przez  monarchów polskich

c) Rodziny i osoby, którym tytuł baronowski został przyznany w Królestwie Polskim w latach 1819 - 1825

 

 

Powrót    Return