Spis Treści

Tom I - Słowo Wstępne

Tom II - Słowo Wstępne

Tom III - Słowo Wstępne

Tom IV - Słowo Wstępne

 

Słowo wstępne do pierwszego tomu "Przewodnika Heraldycznego"

 

KILKA SŁÓW OD AUTORA.

 Od dawna tak w literaturze naszej, jak i w codziennych stosunkach daje się odczuwać brak dzieła, zaznajmiającego z przeszłością, obecnym stanowiskiem, rozrodzeniem się i związkami naszych rodzin, brak ten tym jest ważniejszy, że z upadkiem kraju, z utrudnieniem stosunków między prowincjami niegdyś go składającemi, z przewrotami politycznymi i materialnymi, powstało wiele zamętu, a czemu nie wypowiedzieć całej prawdy, i uzurpacji; doszło do tego, ze nie mogąc zdać sobie jasnej sprawy z tego, co jest przywłaszczeniem a co rzeczywistością, musimy wierzyć, potępiać i głosić na słowo i bardzo często przyjmować świetną plewę odrzucając błyszczące ziarno; skreślenie przecież takiego dzieła nie jest rzeczą łatwą, ni ponętną, wymaga bowiem wiele mozolnej pracy i kosztu, że zaś, aby miało rzeczywistą wartość, powinno mieć za zasadę bezwlędną prawdę, z pewnością prawie przewidzieć można, ze niejedną miłość własną obrazi, niejedną drażliwość do przykrego dla autora wystąpienia pobudzi; cóż dopiero jeśli się pomyśli, że znajdzie się całe rozległe i silne stronnictwo, które gotowe, bez uwagi na istotny cel, potępić całą pracę, jako niezgodną z duchem czasu, z jego wymaganiami i dążnością.

 Nie zwazając na trudność i niebezpieczeństwo przedsięwzięcia, a mając na uwadze potrzebę, o której na wstępie wspomniałem, przedstawiamy Publiczności pierwszą część dzieła, któremu daliśmy tytuł Przewodnik heraldyczny, ta część została podzielona na trzy działy: w pierwszym zamieszczamy Spis rodzin senatorskich, w drugim Spis rodzin tytuły honorowe posiadających, w trzecim, kilkadziesiąt Monografii i Genealogii; ten podział ma na celu wykazanie dawnej naszej arystokracji reprezentowanej przez senatorskie i nowej przez utytułowane rodziny; monografie podają dzieje rodzin jak je można było ze znajomych źródeł ułożyć; sąd o tej pracy zostawiamy czytelnikom, tę tylko przyznając sobie zaslugę, że gdy nie interes, ale bezwzględna prawda kierowała naszym piórem, nie zamieściliśmy ani jednego faktu, którego nie moglibyśmy poprzeć czy to urzędowymi dowodami, czy też wzmianką jakiego z wiarogodnych autorów; nie podajemy też nigdy faktów wątpliwych za pewne, chyba, że o ich autentyczności stanowczo przeświadczeni jesteśmy.

 

Pomimo przecież usilnych starań, to nasze dzieło jako pierwsze tego rodzaju, nie jest tyle jak pragnęliśmy dokładnym. Spis rodzin senatorskich, lubo o połowę przewyższający podany przez Niesieckiego, nie jest jeszcze zupełny, toż samo i spis rodzin tytuły honorowe posiadających; nie zawsze też mieliśmy dostateczne materiały w skreśleniu genealogii, zwłaszcza ostatnich pokoleń, wiele także błędów i opuszczeń wcisnęło się w druku, znaczną ich ilość staraliśmy się sprostować w dodatkach do dzieła, mnóstwo jednak uszło naszej uwagi, wszystkie sprostujemy w następnej części dzieła; uprzejmie zatem prosimy o ich wskazanie. Dział monografii przeznaczyliśmy wyłącznie rodzinom istniejącym; o zgaslych tyle tylko obszerniej wspominamy, ile konieczność wymaga, sądy o osobach dajemy jak je historia lub nasze przekonanie dyktuje, tradycje i legendy rodzinne i herbarzowe przyjmujemy oględnie, pierwsze chętniej od drugich, jako znanych i w większej części nie mających historycznej wartości. W zamieszczeniu rodzin nie dawaliśmy żadnego względu na znakomitość majątkową i tytułów, przyjąwszy za zasadę, że każda szlachecka aby zacna i krajowi zasłużona ma prawo do zamieszczenia w naszzm dziele, z zastrzeżeniem, ze nie będąc nigdy hołdownikami złotego cielca, temu jak nie służyliśmy tak i nadal służyć nie będziemy, choćby zaopatrzonemu dyplomami herbów i tytułów. Winniśmy i to dodać, ze w monografiach, jak się o tym może przeświadczyć czytelnik, śmiało wygłaszając historyczne prawdy, unikamy i będziemy unikać cytowania prywatnych usterek, bo nie chcemy być dziejopisami skandalów; dla tego też jak nie korzystaliśmy z kilkunastu korespondencji obznajmiających z nimi, tak i na przyszłość korzystać z nich nie będziemy; że za skandale nie możemy uważać zajść procesowych i faktów, chociaż niekorzystnych indywidualnie, ale publicznego rozgłosu, prosimy o dalsze obznajmianie z nimi, z zastrzeżeniem jednak, że zrobienie z nich użytku pozostawimy do naszego rozpoznania.

        Co się dotyczy drugiej części tego dzieła; chcemy w niej podać krótką historię szlachectwa i szlachty u nas, jako też spis rodzin dygnitarskich i zasłużonych krajowi orężem i piórem; gotowych monografii mamy już z górą trzydzieści, lecz chcąc je podnieść do możliwie wyższej liczby, uprzejmie prosimy o nadsyłanie odpowiednich materiałów jeśli być może, urzędowo poświadczonych, a przynajmniej łatwych do sprawdzenia; wiele też nam idzie o rozrodzenie się ostatnich pokoleń z wykazaniem dat urodzeń, śmierci, urzędów, tytułów własności majątków i tym podobnych szczegółów; co do legend i tradycji, te ile są czysto rodzinnymi chętnie przyjmiemy, herbarzowe jako nam znajome mogą być pominięte; natomiast cytaty autorów, w których są wzmiankowane czy to rodzina, czy jej członkowie są nam bardzo pożądane, bo jakkolwiek nasza biblioteka heraldyczna jest mozliwie dostatecznie zaopatrzoną, przecież może się trafić autor, którego nie posiadamy, lub w którym pominęliśmy wzmiankę nam wskazaną. W tej też części powtórzymy rozrodzenie się ostatnich pokoleń. wszystkich tych rodzin, których zamieściliśmy monografie w pierwszej części, upraszamy zatem o dopełnienia, sprostowania tych genealogii i o zawiadomienie o zmianach jakie zajść w nich mogły przez urodzenie, śmierć lub małżeństwa. Ponieważ druk tej drugiej części dzieła chcemy w jak najkrótszym czasie rozpocząć, prosimy wcześnie zgłaszać się do nas adresując do Księgarni G. Gebethnera i Spółki w Krakowie przy Głównym Rynku, z dodaniem na kopercie: "interes heraldyczny". Oświadczyliśmy już poprzednio, że naszej pracy nie uważamy za zupełnie dokladną; wszelkie zatem uwagi, sprostowania, wytknięcia niedokładności itp. przyjmiemy z wdzięcznością, a nawet zastosujemy się do słusznych, miłą mając nadzieję, że oczekiwane recenzje nie będą podobnymi do tej, z jaką spotkaliśmy się w jednym z dzienników naszych, donoszącą o wyjściu dzieła i robiącą mu zarzuty "niekorzystania z najwięcej nawet znanych źródeł", w chwili, gdy tego dzieła kilka zaledwie arkuszy było wydrukowanych.

Adam Amilkar Kosiński

 

 

 

 

Jeśli masz zapytanie - If you have a question

proszę nacisnąć obrazek  please click  picture

Powrót    Return